Czy przez koronawirusa wszyscy wyprowadzimy się na wieś?

Zamknięcie w domach na kilka tygodni w wyniku wprowadzenia stanu epidemii w Polsce doprowadziło do wyciągnięcia wielu wniosków. Jednym z nich, który słyszałem niejednokrotnie, jest to, że na kwarantannie lepiej w domu niż w mieszkaniu i lepiej na wsi niż w mieście.

W branży nieruchomości jest zauważalny trend zwiększonego zainteresowania mieszkaniem na wsi. Czy jednak może być to trwałe?

Działki sprzedają się byle jakie, ważne że za miastem

W wielu biurach nieruchomości i wśród bezpośrednich sprzedawców gruntów, którzy np. podzielili większą działkę rolną na mniejsze budowlane widać zwiększone zainteresowanie działkami za miastem.

Sprzedaje się niemal wszystko, co znajduje się w rozsądnej odległości od dużych miast. Wiadomo, do pracy jakoś trzeba dojeżdżać gdy nie ma kwarantanny i home office nie jest dla każdego.

Wśród znajomych ludzi z branży nieruchomości słyszałem sporo historii, jak to ludzie kupują działki w środku pola, bez doprowadzonych mediów. Zastanawia mnie tylko czy zdają sobie sprawę, że taka działka to wyzwanie, dla typowego mieszczucha nawet całkiem spore.

Kolejna bańka?

Mam wrażenie, że snów owczym pędem ruszyliśmy w jakimś kierunku opierając swoje decyzje na chwilowej modzie czy pod wpływem emocji.

Zapewne za kilka miesięcy gdy skutki recesji zaczną być odczuwalne na rynek trafi wiele działek kupionych w ostatnich miesiącach. Skończą się pieniądze z drukarek NBP i wróci szara rzeczywistość.

Skokowy wzrost bezrobocia, bankructwa firm i konieczność zdobycia pieniędzy na codzienne życie i spłacanie kredytów. Wówczas dzisiejsi kupujący spojrzą na swoje ostatnie zakupy i dojdą do wnioski, że pewnie i tak się nie wybudują, bo za co? A żyć przecież trzeba.